czwartek, 24 października 2013

Chapter Five

CZYTASZ=KOMENTUJESZ


,, Bo każdy upadek ukształtował mój charakter ‘’
   Niewiele jest osób, które śmiało podążają za swoimi pragnieniami. Najczęściej ludzie boją się porażki, zniechęcają się poprzez okrągłe myślenia: CO BY BYŁO GDYBY? Stale zadają sobie pytania, na które za wszelką cenę chcą znaleźć odpowiedz, co nie zawsze im wychodzi. Żyjąc w taki świecie śmiało mogę stwierdzić, że człowiek najbardziej boi się odrzucenia przez drugiego człowieka. Pragniemy stale odczuwać bliskość drugiej osoby, chcemy jej zrozumienia i pomocy w ciężkich dla nas chwilach. Tak czasami jak sobie siedzę i myślę, to wszystko w życiu jest tymczasowe , więc jeśli coś idzie dobrze trzeba się cieszyć, bo nie będzie trwać to wiecznie. A jeśli coś idzie źle nie martw się, to też nie będzie trwać w nieskończoność. Następnie bardziej zagłębiam się w ten temat i dochodzę do wniosku, że to tylko optymiści próbują nam wmówić takie rzeczy. Prawda jest taka, że wczoraj było chujowo, dzisiaj jest chujowo i jutro też będzie chujowo. Czyżby wreszcie długo oczekiwana stabilizacja?
 Ludzie często znajdują się w stresujących sytuacjach. Nie mogą opanować drżenia rąk i pesymistycznych myśli. Właśnie znalazłam się w takiej sytuacji. Po kilku godzinnym oczekiwanie na swoją kolej byłam spokojna, ale gdy usłyszałam: za 5 minut wchodzisz, nogi ugięły się pode mną ze zdenerwowania. Stałam z mikrofonem w ręce, a wokół mnie krążyło multum ludzi, to z kamerami, to ze światłami czy innymi rzeczami, których nazw nie znam. Ubrana byłam z czarne skórzane rurki, czerwoną koszule w kratkę z rękawami ¾ , do której przyczepiony był pasek tymczasowo oplatający moją talie. Jako iż dziś wyjątkowy dzień, zdecydowałam się na buty na obcasie. Uwierzcie mi, że to jakieś święto, bo dla mnie założenie ich to najgorsza kara. A więc to dzisiejszej stylizacji nałożyłam jeszcze czarne lity, a nadgarstki przykryłam dużą ilością bransoletek. Ostatni raz poprawiłam koszule, poprawiłam w dłoni mikrofon. Wdech- wydech i stabilnym krokiem weszłam na scenę. Przywitały mnie ciche brawa, ale jednak brawa, a to już coś. Podeszłam bliżej i ujrzałam cztery twarze mi się przyglądające. Wśród nich był on. Jak tak patrzę, to nie jesteśmy podobni. Inny kolor oczu, inny kształt twarzy. Jedyne co dostrzegłam to niemal identyczny kolor włosów, zanim ja swoje przefarbowałam oczywiście, a wśród jego wystawało kilka siwych.
- Przedstaw się nam, z kąt i z kim przyjechałaś i co zaśpiewasz- odezwała się jakaś brunetka, z tego co mi się przypomina to chyba Cheryl. Wykonała gest, aby dodać mi odwagi do mówienia.
- Nazywam się Victoria West- po moich słowach Simon zaczął mi się dokładnie przypatrywać, ale po chwili  zrezygnował i wrócił do zapisywania czegoś w swoim notatniku. – Przyjechałam z okolic Nowego Yorku i zaśpiewam piosenkę P!nk – Fuc*in Perfect
- A z kim przyjechałaś? – dopytywał Louis Walsh.
- Sama- odpowiedziałam beznamiętnie. Juror jedynie wzruszył ramionami.
- No to zaczynaj- uśmiechnęła się Cole, a ja usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki. Po chwili moje ciało opuściły wszystkie negatywne emocje, strach. Nie liczyło się nic. Byłam tylko ja i muzyka. No i jurorzy i widownia i kilka milionów widzów, ale to pomińmy.


Made a wrong turn, once or twice /  Wybrałam złą drogę, raz czy dwa
Dug my way out, blood and fire /  Lecz wywalczyłam ją krwią i ogniem
Bad decisions, that's alright /   Złe decyzje, w porządku
Welcome to my silly life /  Witaj w moim głupim życiu

Mistreated, misplaced, misunderstood  /  Poniżana, zagubiona, niezrozumiana
Miss 'No way, it's all good', it didn't slow me down /  Panna: "Nic się nie stało, wszystko jest w porządku", nie złamało mnie to
Mistaken, always second guessing, underestimated /  Myląca się, zawsze drugie podejście, niedoceniana
Look, I'm still around /  Spójrz, wciąż tutaj jestem

Pretty, pretty please, don't you ever, ever feel /  Pięknie, pięknie proszę, nie czuj się kiedykolwiek
Like you're less than fuckin' perfect /  Jakbyś był mniej niż zajebiście perfekcyjny
Pretty, pretty please, if you ever, ever feel like you're nothing /  Pięknie, pięknie proszę, jeśli kiedykolwiek poczujesz się jakbyś był niczym
You're fuckin' perfect to me /  Dla mnie jesteś zajebiście perfekcyjny

You're so mean when you talk about yourself; you were wrong /  Jesteś tak podły, gdy mówisz o sobie, jesteś w błędzie
Change the voices in your head; make them like you instead /  Zmień głosy w twojej głowie, spraw, by zamiast tego cię polubiły

So complicated, look happy, you'll make it /  Tak skomplikowane, spójrz, szczęściarzu, możesz to zrobić
Filled with so much hatred, such a tired game / Wypełniony tak wielką nienawiścią, co za męcząca gra
It's enough; I've done all I can think of / Dość tego, zrobiłam wszystko, co przyszło mi do głowy
Chased down all my demons, I've seen you do the same / Przegoniłam wszystkie moje demony, widzę, że robisz to samo

Pretty, pretty please, don't you ever, ever feel / Pięknie, pięknie proszę, nie czuj się kiedykolwiek
Like you're less than fuckin' perfect / Jakbyś był mniej niż zajebiście perfekcyjny
Pretty, pretty please, if you ever, ever feel like you're nothing / Pięknie, pięknie proszę jeśli kiedykolwiek poczujesz się, jakbyś był niczym
You're fuckin' perfect to me / Dla mnie jesteś zajebiście perfekcyjny

The whole world's scared so I /   Cały świat bał się, więc ja
swallow the fear / pozbyłam się lęku
The only thing I should be drinking is an / Jedyną rzeczą, którą powinnam pić,
ice cold beer / jest lodowato zimne piwo
So cool in lie, / Tak dobrzy w kłamaniu i
and we try try try , /  staramy się, staramy, staramy,
but we try too hard and / ale staramy się za bardzo i
it's a waste of my time /  marnujemy mój czas
Don't looking for the critics, / Skończyłam szukać krytyków,
cause they're everywhere / bo oni są wszędzie
They don't like my jeans; / Nie lubią moich dżinsów,
they don't get my hair / nie podoba im się moja fryzura
Exchange ourselves, / Dziwni my -
and we do it all the time / i robimy to przez cały czas
Why do we do that? / Dlaczego to robimy?
Why do I do that?  / Dlaczego to robimy?
Why do I do that? / Dlaczego to robimy?

Pretty, pretty, pretty / Pięknie, pięknie, pięknie
Pretty, pretty please, don't you ever, ever feel / Pięknie, pięknie proszę, nie czuj się kiedykolwiek
Like you're less than fuckin' perfect / Jakbyś był mniej niż zajebiście perfekcyjny
Pretty, pretty please, if you ever, ever fee /l Pięknie, pięknie proszę jeśli kiedykolwiek poczujesz się, jakbyś był niczym
Like you're nothing, you're fuckin' perfect to me / Dla mnie jesteś zajebiście perfekcyjny
You're perfect, you're perfect / Jesteś idealny, jesteś idealny
Pretty, pretty please, if you ever, ever feel /  Bardzo, bardzo proszę, jeśli kiedykolwiek, kiedykolwiek poczujesz
Like you're nothin' you are perfect to me / Jakbyś był niczym, dla mnie jesteś idealny

Skończyłam drżącym głosem wykonywać utwór. Lubiłam go, a nawet bardzo. Był taki prawdziwy, pisany sercem. To nie tak, jak niektóre osoby tworzą ‘nie do końca dobrą’ muzykę, ale mają miliony odtworzeni w internecie, bo w teledysku odsłonią więcej. Dlatego, według mnie prawdziwą artystką można nazwać P!nk. Zacisnęłam usta w wąską linie, czekając na werdykt jurorów. To dla mnie jak być, albo nie być. Chciałabym się dostać i poznać bliżej Simona, który jak pokazują papiery jest moim biologicznym ojcem. Prowadzący program mówił coś, potem Cheryl, za nią Walsh. Nie liczyły się dla mnie zbytnio ich słowa. Najbardziej mi zależało na choć jednym pozytywnym słowie od niego.
- Nie zgadzam się z moimi partnerami- powiedział niemal grobowym tonem, a po moim ciele przebiegł nieprzyjemny dreszcz, a wewnętrzny głos podpowiadał, żebym uciekała jak najdalej. Jak na mnie przystało, oczywiście olałam go i byłam ciekawa co jeszcze usłyszę z ust teraźniejszego mówcy. – Oni uważają, że jesteś jedną z lepszych wokalistek tej edycji. Ja wiem, że jesteś najlepsza- wstał i zaczął głośno klaskać, a publiczność znajdująca się na Sali poszła w jego ślady. Moje oczy miały w tej chwili mniej więcej rozmiar piłeczek golfowych, co nie jest normalne. Lekko zawstydzona spuściłam głowę. Pozostali jurorzy również w niemałym szoku wstali. Po jakimś czasie się ogarnęli i zagłosowali. Nie wiem jak to opisać, ale byłam przeszczęśliwa, kiedy dostałam cztery głosy na ‘’tak’’. Podziękowałam i weszłam z powrotem za kulisy. W głowie rozbrzmiewały mi słowa Cowella: ,,Jesteś najlepsza’’.
***
Aby uczcić mój malutki sukces, wybrałam się do Starbucks’a. Zamówiłam orzechowe latte i jakeś małe ciastko z kremem. Usiadłam przy stoliku w rogu sali i czekałam na zamówienie. Nie musiałam długo czekać, bo po chwili dosyć szczupła, rudowłosa dziewczyna przyniosła zamówione przeze mnie rzeczy i wracając pozbierała ze stolika obok brudne naczynia. Ustawiła je starannie na tacy i odwracając się wpadła na chłopaka z burzą loków na głowie. Raczej to on wpadł na nią. Huk, jaki wywołało tłuczone szkło przykuło uwagę chyba wszystkich znajdujących się w lokalu. Rudowłosa pobledła i zaczęła w trybie natychmiastowym przepraszać zielonookiego bruneta, który jak gdyby nigdy nic rzucił coś typu: ,,Dopilnuje, żebyś straciła tę pracę’’ i wyszedł. Gdy wszystkie szkła z ziemi zostały dokładnie posprzątane, dziewczyna została wezwana do gabinetu swojego szefa. Co za cham! Nie dość, ze to on wpadł na niczemu niewinną dziewczynę, to ona ma stracić prace? Te społeczeństwo schodzi na psy. Z racji tego, że przesiedziałam w kawiarni ponad godzinę, przy wyjściu zamówiłam jeszcze shake’a czekoladowego. Uwielbiam czekoladę i wszystko co z nią związane. Nie należałam do osób, które wszystko co zjadły to przeliczały na kalorie. Pasowała mi moja sylwetka i dziękuję za takie dobre geny, dzięki którym mam dobrą przemianę materii i nie tyje. Wychodząc owionął mnie chłodny wiatr, a na ciele pojawiła się gęsia skórka. Spojrzałam na ekran telefonu, żeby dowiedzieć się, która godzina i w tym samym momencie zderzyłam się z kimś, kto również zagapiony był w swoją komórkę. Obydwa telefonu upadły na ziemie, aż cud że szybka cała. Wyprostowałam się i ujrzałam przed sobą krótko ściętego bruneta w kurtce jeansowej, spod której wystawało kawałek czerwonej bluzy z kapturem. Na ciuchach chłopaka dostrzegłam swój napój i przykro mi się zrobiło. Jak jeszcze przypomniałam sobie, że nasze telefonu leża na ziemi… Irytowała mnie ta cała sytuacja. Schyliłam się i ujrzałam dwa identyczne komórki. Dwa czarne iPhone, niczym się od siebie nie różniące, nie wiedząc nic podniosłam leżący najbliżej mojej nogi i schowałam do kieszeni swojej kurtki.
- Uważaj jak chodzisz- warknęłam w stronę chłopaka.
-Ja? To ty masz na sobie coś przypominające gówno z mlekiem?- zripostował a ja byłam pod wrażenie. Oczywiście nie dałam mu tej satysfakcji.
- A wiesz, że do twarzy ci z nim? Idealnie się ze sobą to komponuje- wykonałam ruchy rękami pokazujące to na twarz chłopaka, to na plamę na bluzie.
- Czyli uważasz, że jestem przystojny? No no- pokiwał głową w zadumaniu, a ja udawałam, że chce mi się rzygać.
- Chyba raczej śmieszny- zaśmiałam się wrednie.
- I przystojny i zabawny? Coraz lepiej- brunet posłał mi chytry uśmieszek.
- Ani przystojny ani zabawny. Śmieszny w sensie hahaha- moja twarz przybrała grymas zniecierpliwienia, więc wyminęłam chłopaka, do którego po chwili podbiegł drugi chłopak. Ten miał na sobie czerwone rurki i czarną skórę na białej bluzce w paski.
- Liam, chodź już !- tylko tyle usłyszałam, bo moje myśli ogarnął obraz chłopaka w lokach. Ten uśmiech, te dołeczki, ta zieleń w oczach. Wiedziałam, że go skądś kojarzę. Po powtórzeniu faktów moje oczy się zaszkliły i przypomniał mi się Harry. Ten sam, którego próbuje zapomnieć przez ostatnie trzy lata. Zmienił się. Już nie jest tym wiecznie uśmiechniętym nastolatkiem, a zadufanym w sobie egoistą bez empatii. Prawie wbiegłam przez hol do windy, i jechałam nią na piętro, na którym mieszkam. Szybkim ruchem przekręciłam zamek w drzwiach, a te ustąpiły i znalazłam się w pokoju, który tymczasowo zamieszkuje. Muszę w końcu kupić jakieś mieszkanie. Poczułam wibracje w kieszeni, więc wyjęłam telefon i przejechałam palcem po ekranie.
- Halo?- Zapytałam
- No w końcu się dodzwoniłem- ktoś po drugiej stronie odetchnął z ulgą- Liam, gdzie wy jesteście?
- Yyy jaki Liam?- spytałam zmieszana całą tą sytuacją- Kim ty w ogóle jesteś?
- Zayn Malik. Boski wokalista zespołu One Direction i obiekt westchnień milionów kobiet, jak nie więcej- po jego słowach miałam ochotę przybić piątkę… swojej głowie.
- Wystarczyło imię. Nie znam żadnego Liama, to jakaś pomyłka.- Rozłączyłam się zanim ten ktoś zdążył odpowiedzieć.


Liam, Liam, Liam… Tak to ten z plamą z mojego shake’a. One Direction? To ten zespół Harrego, a Zayn? To musi być ten debil z taksówki. Oczywiście, bo kto ma takie szczęście jak ja? NIKT! Weszłam w zdjęcia znajdujące się na telefonie. Pełno brunetki w kręconych włosach, tego zespoliku, i ludzi, jakby zdjęcia z jakiegoś koncertu. Jedno jest pewne: Muszę odzyskać swój telefon!
*******************************************************************
Oddaje kolejny rozdział w wasze ręce! Przepraszam, ze tak długo nie dodawałam, ale codziennie wracam o 16 do domu, a w środy i soboty jestem wolontariuszką w schronisku ;)   Postaram się kolejny napisać na za tydzień, trzymajcie za mnie kciuki :D


CZYTASZ=KOMENTUJESZ

Mam prośbę, aby każdy kto czyta odpowiedział na pytanie w ankiecie! Dla was to dwa kliknięcia  a dla mnie motywacja ;) Całuje :*

20 komentarzy:

  1. Ale dłuuugi <3 I genialny. Neeeext !

    OdpowiedzUsuń
  2. o matulciu... co tu się wyrabia! Casting, Harry, Lima, Zayn! dziewczyno! co ty ze mną robisz?!
    rozumiem cię doskonale, że nie masz czasu, ale kurde... ja chcę następny! O.o

    OdpowiedzUsuń
  3. i <3 you.. czekam na nexta jestemciekawa co sie stanie z jej iphonem . czy ktoś ją pozna .. a simon ?? mam nadzieję,że szybciej uda ci ię napisac kolejny rozdział.. (polecam bloggera na androida mozesz pisać np na pszerwach po kilka linijek i możesz dzięki temu szybciej dodać rozdział.. a jak nie znasz chasła do szkolnego neta, w co wądpie to jeśli masz informatykę to poszperaj sobie w ustawiniach sieci czy jakoś tak i we właściwości i potem kliknąć odkryj hasło P aczkolwiek pewnie je znasz ale czekam na NEXTa jak najszybciej <3 )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomysł, ale u mnie to nie wypali :( Nasza szkoła ma neta na hasło i wpisuje go nauczyciel przed lekcja :/ Ale mam już napisaną 1/3 kolejnego, więc dodam do tygodnia :D
      Cieszę sie, że sie podoba ;)

      Usuń
  4. Świetne opowiadanie. Trafiłam tu przypadkiem, ale myślę, że zostanę na dłużej. Powodzenia! :D

    http://undead-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć, tutaj Seline z spis-blogow-1d.blogpsot.com
    Chciałabym cię poinformować, że na blogu pojawił się konkurs. Jeśli miałabyś czas i ochotę to zapraszam do wzięcia udziału.
    Pozdrawiam,
    Seline

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaa !!! Nareszcie nowy rozdział! Super :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział. Aww Liam i Zayn ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oddaję ci pokłony i dołanczam, dołączam... do stałych czytelników! no to jak już jeden czytelnik więcej to może tak... NOWY ROZDZIAŁ? :D okey, okey... jakby co to jam jest Happy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialnyy !!! <3 /Ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże, boskie!! Czekam na nowy rozdział!! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham TOOOOOOO <333333 Kiedy następny ?????? Nie umiem się doczekać / Angela :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny. Czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  13. Możesz zmienić czcionkę na ciemniejszą? Bo jestem na telefonie i trudno się czyta.. A tak w ogóle to rozdział świetny :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam tylko taką jedną małą uwagę. gdy Vic wprowadzała się do hotelu, to pisałaś że nie ma w nim windy, a tutaj piszesz :"Prawie wbiegłam przez hol do windy, i jechałam nią na piętro, na którym mieszkam". tak poza tym to super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ;) Przepraszam, pomyłka... Po prostu pomyliły mi się blogi, bo pisze na drugim o hotelu :/ Przepraszam ;*

      Usuń