sobota, 19 kwietnia 2014

Chapter Twenty Three + Wesołych Świąt i smacznego jajka ;*

!!! CZYTASZ=KOMENTUJESZ !!!

Chcesz być informowana? Zostaw swój namiar TUTAJ
lub w komentarzu pod postem ;) 

A tu taki prezencik ode mnie na święta ;* 
Rozdział dedykuję Clauduśka Duśka. Twoje pytanie zmotywowało mnie do napisania tego czegoś pod spodem ;) 

,, Przyjaźń jest rodzajem miłości, a miłość powinna opierać się na przyjaźni ‘’

            Przyjaciel. Jedno niepozorne słowo, jedna niepozorna osoba, ale tak bardzo potrzebna i zarazem ważna w naszym życiu. Jest przy nas, gdy najbardziej jej potrzebujemy i wspiera nas w trudnych chwilach. Taka osoba to prawdziwy skarb, ale przyjaźń nie jest korzyścią wyłącznie dla jednej strony. Aby mieć przyjaciela, my również musimy się nim stać. Wspierać drugą osobę, robić wszystko, aby mogła nam bez zmartwień zaufać. Mamy obowiązek trzymać tajemnice za zębami, nie ważne co się stanie. Przecież prawdziwy przyjaciel to lojalny przyjaciel, prawda?
- To podobał się wam koncert?- zapytał Niall, uśmiechając się od ucha do ucha.
- Całkiem nieźle- Alex pokiwała z uznaniem głową- prawie w ogóle nie fałszowaliście.- po tych słowach uśmiech Horana się zmniejszył, za to ja z Xixi głośno się roześmiałyśmy.- Żartowałam.
- Mamy wolne do końca dzisiejszego dnia- odezwał się Liam swoim formalnym głosem.- Co robimy?
- Ja mam pomysł- oznajmił Harry, nerwowo drapiąc się po karku i przygryzając dolną wargę.- To nie daleko.
- Ja odpadam- mruknęła Alex- ale zostawiam wam Vic, więc macie się nią opiekować- pogroziła im palcem. Pożegnała się z nami i pomknęła w stronę restauracji, w której była umówiona z rodzicielką i jej narzeczonym.
***

            Właśnie jechaliśmy ulicami Nowego Jorku Vanem chłopaków. Muszę przyznać, że pomysł wysłania najpierw pustego samochodu, aby ‘’nabrać’’ paparazzi, że jedziemy właśnie tamtym, a nie tym samochodem bardzo mi się spodobał. Trochę to skomplikowane, ale bardzo inteligentne. Wpatrywałam się w miejsca, dzielnice za oknem i ze zdziwieniem zauważałam, że już tu byłam. I to nie raz. Ja tu mieszkałam…

- Gdzie jedziemy?- zapytałam, bawiąc nerwowo się końcówkami włosów. Odchrząknęłam, aby pozbyć się chrypki.
- Do jednego z najważniejszych miejsc w moim życiu-  powiedział Styles z nutą niepewności w głosie. Odburknęłam jedynie ciche ‘mhm’, choć tak naprawdę miałam ochotę wrzeszczeć, żeby jak najszybciej zawrócił. Zajechaliśmy do dzielnicy Nowego Jorku, którą znałam niemalże na pamięć. Każdy budynek, każde miejsce, każdy szczególik. Kierowca zatrzymał pojazd przed metalową bramą. Przełknęłam głośno ślinę i zagryzłam wewnętrzną stronę policzka z taką siłą, że po chwili poczułam metaliczny posmak krwi. Nie przejmowałam się bólem, tylko on mógł mi pomóc w tej chwili. Musiałam odwrócić swoją uwagę od wspomnień, a zadawanie sobie samej bólu wydawało mi się idealnym rozwiązaniem.
- Idziesz?- Louis położył mi rękę na ramieniu i pociągnął w stronę wejścia. Przeszliśmy przez bramę, w której znałam wszystkie szczebelki, nadal pamiętałam gdzie stanąć i kiedy przełożyć nogę na drugą stronę ogrodzenia, aby w szybkim tempie przedostać się poza mury. Hazza zapukał w drewnianą powłokę drzwi, a już po chwili otworzyła mu starsza kobieta. Miała około pięćdziesiąt lat, siwe włosy splecione w długi warkocz na prawym ramieniu i uprzejmy uśmiech. Choć jej oczy wydawały się zmęczone, bił od nich młodzieńczy blask i troska. Przywitaliśmy się kulturalnie i zostaliśmy poprowadzeni do Sali głównej. Tyle wspomnień- pomyślałam.

- Harry- usłyszałam z oddali kobiecy głos. Głos, który tak doskonale znałam i jedyny, którego w przeszłości słuchałam.
- Pani Margaret- wyszeptał Styles ze wzruszeniem- Wypiękniała pani od naszego ostatniego spotkania- skomplementował kobietę, tuląc do siebie jej ciało.
- Jak zwykle szarmancki- oznajmiła rozbawiona, skanując wzrokiem przybyłe osoby, kiedy jej wzrok zatrzymał się na mnie.- Czy to…?- nie dokończyła, bo wtuliłam się w jej drobne ciało. Oparłam głowę o jej klatkę piersiową i rękami opatuliłam jej szczupłą sylwetkę. Równomiernym oddechem wdychałam zapach jej perfum. Był to zapach kwiatowy z nutką mięty. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo tęskniłam za nią, za tym miejscem. Za starą sobą, zanim show biznes zrobił ci wodę z mózgu- naigrywała się ze mnie moja podświadomość.
          Z trudem odsunęłam się od ciała kobiety i rękawem wytarłam łzy, które niespodziewanie zgromadziły mi się w kącikach oczu. Przebiegłam wzrokiem po twarzach pozostałych, na których malowało się czyste zdziwienie. No tak, ja okazująca uczucia publicznie, ja w ogóle okazująca uczucia, to nie często spotykany widok. Jedyne co mnie zastanawia to to, że Harry nie wydaje się zdziwiony. Mało tego! On nawet się uśmiecha.
- O co tu do cholery chodzi?- zadał pytanie sfrustrowany Zayn, przeczesując dłonią swoje kruczoczarne włosy.
- Chodźmy- Styles całkowicie zignorował pytanie swojego przyjaciela, prowadząc nas do Sali pełnej dzieci w różnych kategoriach wiekowych.
***
           Siedziałam na moim starym łóżku, w moim starym pokoju. To takie dziwne, że jeszcze do niedawna to miejsce było moim domem. Opadłam na miękką pościel i wpatrywałam się w sufit. Tak po prostu.
- Zastanawiałem się, ile jeszcze wytrzymasz- poczułam jak łóżko ugina się pod ciężarem innego osobnika. Obróciłam się w lewą stronę, napotykając przy tym Jego wzrok. Cudowne, zielone tęczówki wpatrywały się we mnie z uwagą. Jego ręka przeplotła mnie w talii i przyciągnęła bliżej siebie. Jego miętowy oddech uderzył w moją twarz.

- Jesteś idiotą. Największym dupkiem jakiego znam.- wypowiedziałam na głos tylko malutką część kłębiących się w mojej głowie myśli. Jego wzrok teraz był pełny poczucia winy, należało mu się, prawda?
- Przepraszam- wypowiedział do mnie te słowa szczerze, ale ja jedynie prychnęłam w odpowiedzi. Poderwałam się z łóżka i stanęłam przy oknie, wpatrując się w dal. Tak znajomą dal…
- Jesteś naprawdę żałosny, jeśli myślisz, że jednym słowem załatwisz wszystko- wysyczałam przez zęby. W moim głosie słychać był jad i obrzydzenie do osoby loczka. Splotłam ręce pod piersiami.
-Rozumiem, nienawidzisz mnie, ale…- nie zdążył dokończyć, bo mu przerwałam.

- Niczego nie rozumiesz!- krzyknęłam unosząc ręce w górę.- Nie nienawidzę cię- powiedziałam już całkiem spokojnie, można by rzec, że ledwo słyszalnie. – Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym cię nienawidzić, jak nienawidzę siebie.- odwróciłam się w jego stronę i westchnęłam.
,, Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie?
 Może tchórzostwo.
Albo nieodłączny strach przed popełnieniem błędów,
przed robieniem nie tego,
 czego inni oczekują ‘’- Paulo Coelho
- Ej, mała- Harry chwycił mój podbródek w swoje palce i podniósł moją głowę do góry. Jego wzrok wypalał dziurę nie tylko w mojej twarzy, ale również w moim sercu. Zacisnęłam dłonie w piąstki- O co chodzi?- zapytał delikatnym głosem. Głosem, którym kiedyś do mnie mówił. Teraz przede mną stał mój stary Harry, ale to ja nie byłam tą samą osobą.
- Przez ten cały czas obwiniałam ciebie za wszystko, co mi się nie udało- z moich ust wydobył się chrapliwy jęk.- Kiedy tak naprawdę to wszystko było moją winą- po moim policzku popłynęła łza, a za nią kolejne i kolejne. Hazza widząc to, przybliżył mnie do siebie i mocno objął ramionami, całując we włosy.

,, Przyjaciół nie poznajemy w biedzie,
tylko po tym jak znoszą nasz sukces ‘’- Paulo Coelho
- Wszystko będzie dobrze. Ćśśś… - uspokajał mnie i kołysał lekko na boki.
- Zostaw mnie!- szarpałam się- nie zasługuje na ciebie, nie zasługuje na nic- płakałam, krzyczałam. Nawet nie mam pojęcia, skąd brałam na to siły.- Jestem nikim- znowu zaszlochałam, stojąc odwrócona plecami do Harry’ego.
             Rękawami starałam się zetrzeć resztki makijażu. Usiadłam na parapecie, podkuliłam nogi i oparłam głowę o kolana. Stopniowo się uspokajałam, a to wszystko dzięki obecności Jego. Stał w odległości kilku metrów ode mnie i nucił piosenkę. Nie byle jaką piosenkę, a naszą rymowankę, którą razem wymyśliliśmy w wieku 9 lat. Nie była zbytnio inteligentna, słowa do siebie nie pasowała, ale ważne były rymy i melodia. Przymknęłam powieki, chcąc się całkowicie odprężyć. Poczułam, że się unoszę, ale byłam zbyt zmęczona, aby walczyć ze snem.
- Dla mnie jesteś wszystkim, malutka.- ostatnie co usłyszałam to ochrypły szept przy moim uchu, a następnie poczułam pocałunek na czole. Nic więcej do mnie nie dotarło, ponieważ zasnęłam.
,, Człowiek ma dar kochania,

 lecz także dar cierpienia ‘’- Antoine de Saint-Exupery 

**************************************************
Hey, hi, hello!, czyli witam, witam i o zdrowie pytam :D

Nie spodziewaliście się mnie dzisiaj, co nie? Ja szczerze też nie ;) Ale leże chora z gorączką ( tak wiem, mam takie ''szczęście'', że na święta i niedajboże testy jestem nosicielem zarazków)
#WHATEVER 

Wstawiam już dzisiaj, bo naszła mnie wena i zaczęłam pisać, aż skończyłam! Brawa dla mnie!- żartuje, dziwnie by to wyglądało klaskać przed kompem (ewentualnie telefonem, jeżeli ktoś czyta przez komórkę)
Rozdział może i nie grzeszy długością, ale wg mnie jest całkiem ciekawy. Podoba mi się, a to nie jest często spotykane ;) 
Sprawdzałam, ale jeżeli ktoś znajdzie błąd, to przepraszam ;) możecie mnie o nim powiadomić.

Vic i Harry, oł jeee bejbe ( przepraszam, musiałam) 



Wesołych Świąt, smacznego jajka, chwil spędzonych z rodziną i mokrego Śmigus-dyngus! ( nie wiem jak to się piszę, #facepalm )


Nie bójcie się wyrażać swoją opinię w komentarzach! 
Dajcie znać, jeżeli się wam spodobał ;)

Czym więcej komentarzy, tym szybciej dodany rozdział. Pamiętacie o tym? 



Także ten... do następnego i uwielbiam was! // Mała Wariatka// @mjut007






Zapomniałabym :( Serdecznie polecam wam te trzy blogi! Jeśli będziecie żałować, wezmę winę na siebie ;)
http://my-private-sky.blogspot.com/ <-- Historia Sky. Zachęcam do przeczytania od początku, nie pożałujecie ;)

http://my-life-as-annie.blogspot.com/ <-- To opowiadanie jest o Annie i Harry'm. Bipolarny Harry- me gusta ;D

http://big-love-h-r.blogspot.com/ <-- Jeśli ktoś lubi relacje uczeń-nauczyciel to będzie dla niego idealne xD

Notka dłuższa niż rozdział xD Spokooo ;) 




30 komentarzy:

  1. Świetny! Nie spodziewałam się że oni ze sobą normalnie pogadają i to jeszcze tam:) Brawa dla Ciebie! Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  2. ♥. mam pytanie. czy.chłopcy wiedzą że Vic jest z domu dziecka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, aczkolwiek się pewnie domyslaja ;)

      Usuń
  3. Wesołych świąt. :*
    Cały czas jaram się wyglądem tego bloga. xD Strasznie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wchodzę sobie na blogera i bum! Nowy rozdział XD hahaha
    Zaskoczyła mnie reakcja Harrego. Czy on od początku ją rozpoznał? ;)) czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  5. To on o tym...harry.
    Jak sloooodko.
    Zycze powrotu do zdrowia i wesolych swiat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bosh kocham <3 pilsss next !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie spodziewałam się rozdziału. Miałam trochę głupi dzień a ty mi tym rozdziałem go rozweseliłaś. Podoba mi się:-* czekam nn <3:-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej... Dziękuję bardzo za polecenie mojego bloga! Jesteś kochana :*
    Muszę w końcu nadrobić czytanie Twojego opowiadania!
    Pozdrawiam
    XOXO

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak długo do cholery Harry wiedział, kim jest Vic?! I dlaczego to ukrywał?! Rozdział świetny, czekam na kolejny i życzę wesołego Alleluja i mokrego Dyngusa <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudooo <3 ale ciekawi mnie to,że Harry wiedział. Uwielbiam Twojego bloga i jeśli widziałaś pod poprzednim postem,że nominowałam cie do Liebster Awards to masz dowód :D
    Życzę zdrowia i Wesołych Świąt ;)
    Pozdrawiam Clauduśka xx.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział fantastyczny gdybym miała uczucia pewnie bym zapłakała :D aaaa i wszystkiego najnajnajlepszego na te święta oraz powodzenia na egzaminach
    ~Edyta

    OdpowiedzUsuń
  12. Boski ! *-*
    Powodzenia na testach. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. super czekam na next i życzę weny / Nikolecia

    OdpowiedzUsuń
  14. czekam na nastepny rozdzial, nie moge sie doczekac
    Mogę liczyć na twoją opinię?

    Zawsze jest szansa, że wejdziesz, zobaczysz, pokochasz ( mam nadzieję lol )
    youngloovers.blogspot.com
    loovelorn.blogspot.com
    fromyourlust.blogspot.com
    ifindyourlips.blogspot.com
    Nawet jak nie masz teraz ochoty, to kiedyś pewnie będzie ci się nudzić, zerknij, może warto :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne po prostu świetne :)
    Czekam z niecierpliwieniem na kolejne rozdziały.
    Możesz wejść i skomentować ?
    http://leonetta16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na Hacky ;) ( vicky+harry;D)
    Supcio ;* pisz szybko

    OdpowiedzUsuń
  17. Nominowałam cię do Liebster Award

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny rozdział. Masz talent do pisania i nie mogę się doczekać nn <3
    + Zapraszam do mnie http://fanfiction-lovi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nominuję Cię do Liebster Award!
    Więcej info u mnie: http://uncover-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/
    Miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super rozdział ! ♥ Czekam na następny, będę tu regularnym gościem ! ♥
    Zapraszam do siebie ♥ http://one-moment-and-so-much-is-changing.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Super rozdział ^ - ^ uwielbiam twojego bloga ♥ i nie mogę się doczekać nn :) ♥ ♡ ♥ + Weny xx.

    OdpowiedzUsuń
  22. Harry i Vic są uroczy *.*
    Przepraszam, że dopiero teraz dodaję komentarz, ale nie miałam wcześniej czasu nadrobić blogów, a sporo ich czytam XD
    Czekam na next z niecierpliwością :*
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej. :)
    Zapraszam serdecznie na nowy rozdział.

    troche--milosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. awww cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  25. A gdzie miłość zayna do Vic?? :(

    OdpowiedzUsuń